Tutaj nie trzeba za dużo pisać - pychota!!![]()
![]()
Pasieka Rodziny Redlarskich www.pszczolyimiod.pl
Najlepsze miody blisko Szczecina – produkty pszczele z własnej pasieki
Pszczoły - to owady bez których człowieka nie było by na ziemi. Dzięki nim mamy żywność. Wraz z nadejściem wiosny pszczoły zabrały się do pracy zapylając rośliny. Ekipa GOKSiR TV odwiedziła pasiekę Gospodarstwa Pszczelarskiego państwa Redlarskich z Przecławia aby sprawdzić jak wyglada hodowla.
Drodzy Klienci, w związku z jesiennym wzrostem zachorowań na grypę i Koronaiwrusa wstrzymujemy dostawy miodu do Was. Prosimy o zaopatrywanie się w naszym punkcie sprzedaży w Przecławiu 10/1 lub zamawianie paczek z miodem przez firmy kurierskie.
Prosimy także o zachowanie wszelkich środków ostrożności.
Dziękujemy za zrozumienie, wierzymy, że za jakiś czas wszystko wróci do normy.
Pszczelarze już podnieśli ceny. Wszystko zależy jednak od regionu, bo każdy ma nieco inne warunki. Ale w naszym rejonie miód wielokwiatowy czy rzepakowy kosztuje ok. 35 złotych za słoik o pojemności 0,9 litra, mieszczący 1,3 kilograma miodu. Spadź liściasta 40 złotych, lipowy 45 zł – mówi w rozmowie z WP Finanse Piotr Skubida z Pracowni Technologii Pasiecznych w Puławach.
Z jego kalkulacji wynika, że słoik miodu w tym roku jest droższy średnio o 5 złotych. Pszczelarze podnoszą ceny, ale nie mogą też przesadzić. Polski miód wysokiej jakości i tak nie jest produktem tanim. Najtańszy jest rzepakowy, najwięcej – ok. 65 zł za słoik - trzeba było w zeszłym roku zapłacić za wrzosowy.
W 2019 r. produkcja miodu w Polsce wyniosła 18,1 tys. ton, czyli o ponad 4 tys. ton (ok. 18 proc.) mniej niż w 2018 r. Jak będzie w tym? Na razie nie wiadomo, ale wieści z pszczelarskiego frontu nie napawają optymizmem.
Są pasieki, gdzie pszczoły są po prostu głodne. W przyrodzie dzieje się coś złego, one nie mają co jeść. Wielu pszczelarzy dało sobie spokój z nadziejami na miód nawłociowy, który mógłby jeszcze być dla nich ratunkiem. Karmią pszczoły na zimę. Ten rok jest bardzo nietypowy – mówi nam dr Skubida.
Co więcej, na razie nie jest znana bezpośrednia przyczyna takiego stanu rzeczy. Być może jest to splot wielu czynników – zbyt dużych opadów na przemian z suszą w newralgicznych dla pszczelarstwa momentach czy niewłaściwej temperatury.
Problem dotyczy w zasadzie wszystkich rodzajów miodu.
- Wiemy, że w tym roku deszcze padały za wcześnie, akurat wtedy, kiedy rozwój pszczół powinien być jak największy. Na rzepaku niektórzy zebrali całkiem przyzwoite zbiory, ale potem… Lipa nektarowała może ze 2 dni, pogoda wydawała się ładna, ale nektar prawdopodobnie za wcześnie wysychał, bo tej sytuacji towarzyszyły wysokie temperatury – tłumaczy naukowiec.
Dodaje, że jego kolegom udało się zebrać trochę miodu lipowego, ale było to wręcz zaskakujące. W okolicy są bowiem pasieki, które nie mają ani grama.
- Problem jest też z gryką. Nie wiem, czy wiązać to z suszą, zbiory miodu gryczanego są bardzo nieudane. Od wielu lat nie było takiego słabego roku – dodaje Skubida.
Wielu pszczelarzy nie zebrało również najpopularniejszego miodu rzepakowego. Tu przeszkodą z kolei mogły być temperatury. Pszczelarze tłumaczą, że ten rodzaj miodu szybko zastyga, gdy jest zimno. A spadki temperatury w okresie, gdy pszczoły zbierały nektar z rzepaku, spowodowały, że owady musiały ogrzewać się wzajemnie, a nie troszczyć się o miód. Wiele pasiek nie zdołało więc "wyprodukować" tego miodu
Produkcja jednego kilograma miodu wymaga zebrania nektaru z 3-5 milionów kwiatów i przemierzenia łącznie przez zbieraczki aż 150 000 km. Jedna pszczoła przez całe swoje życie jest w stanie zebrać około jednej łyżeczki miodu.