Przedstawiamy ofertę zajęć - warsztatów dla przedszkoli i szkół podstawowych na terenie województwa zachodniopomorskiego. Prowadzimy bardzo interesujące zajęcia o tematyce pszczelarskiej oraz dotyczące ciekawego świata pszczół. Dzieci są zachwycone, a nauczyciele pod wrażeniem tajników, którymi dzieli się pszczelarz. Dodatkowo przez cały czas towarzyszy nam Wielka Pszczoła - Maja, która robi niesamowite wrażenie na wszystkich. Każdemu dziecku wręczy dyplom Przyjaciela Pszczół oraz obdaruje słodkim małym miodkiem. 

Nie czekaj i zadzwoń aby umówić termin! Pamiętaj, że zajęcia prowadzimy poza sezonem pszczelarskim, gdy nie musimy być w naszych pasiekach. Więcej informacji na naszym plakacie lub pod numerem telefonu 503050844 lub 511616449. Więcej inf tutaj

Nasze leśne pasieki zbierają co roku rewelacyjny miód. Wyróżniamy miód malinowy, miód leśny oraz miód spadziowy z wrzosem. Czy tak będzie w tym roku?  Pszczół jest w ulach mnóstwo ale nie ma pogody dobrej do lotów, na dodatek jest sucho, a malina i akacja już dostała nocnym mrozem...  W górach spadł śnieg. Solidny deszcz oraz ciepło powyżej 20 stopni mogą uratować sytuację, aby nie była tragiczna. Jak na razie miodu w ulach nie ma za dużo, a pszczoły weszły w nastrój rojowy i trzeba będzie nad tym wszystkim zapanować.  
Trzymajcie kciuki za powrót pogody?
??pszczółki chcą pracować

Chcemy Wam pokazać czym się teraz zajmujemy. Oprócz cotygodniowych przeglądów rodzin pszczelich musimy zadbać o coś jeszcze. Żeby pszczółki dały nam miodek musimy im przygotować tysiące ramek. W każdej takiej ramce najpierw przeciągamy drucik, następnie musimy wtopić węzę. Węza to cienki arkusz wosku pszczelego z odciśniętymi sześciokątami. Pszczoły budują na nich plastry, w których będą się rodzić nowe pszczółki lub zostanie tam zebrany miód. Wtopienie węzy polega na puszczeniu przez druty prądu 12v na których ładnie "wtapia się" arkusz tejże węzy. Takie ramki z wtopioną węzą umieszczamy w nadstawkach do uli. I tak setki razy???

? kwietniowe prace w pasiece ?

 

Każdy wysiłek, sport, bieganie ale i zdrowa profilaktyka powinna być oparta o zażywanie pyłku pszczelego. Jest on potężnym żywicielem naszych komórek, serca i mózgu. O tym jak działa na nas mówił wybitny profesor Ryszard Czarnecki. 

Miód wielokwiatowy rośliny

Okolice Szczecina dostarczają pszczołom i ich pszczelarzom różne odmiany miodu wielokwiatowego. Miód ten w zależności od terenu zwany jest często też miodem majowym, miodem wiosennym czy miodem kwiatowym. W warunkach okolic Szczecina, gdzie stacjonują nasze pasieki dominują ogródki działkowe bogate w rośliny owocowe  czy sady, nieużytki z łąkami i mniszkiem lekarskim gdzie na dziko przebijają się głogi,  występują starodrzewia i młodniki akacjowe czy pola z rzepakiem.  Wszystko to sprzyja pszczołom w nagłym wybuchu miododajnej roślinności. Jeśli pogoda dopisze, to miód będzie bardzo wyjątkowy. W tym roku kwiecień i maj był na tyle pogodny, ciepły i bezdeszczowy, że pszczoły wykorzystały wszystkie dostępne źródła nektaru tworząc unikatowy miód wielokwiatowy. Dodatkowo Szczecin i okolice sprzyjają swoim mikroklimatem długo utrzymując odpowiednią wilgotność powietrza. To jak wiadomo, sprzyja kwiatom wydzielać dłużej nektar aby zwabić pracowite pszczoły.

Taki rarytas ze względu na kompozycję nektarową rzadko się zdarza. Na koniec sezonu pszczoły obdarzyły nas ostatnim letnim miodem, który nalaliśmy w słoiki w poprzednim tygodniu. Zapraszamy, bo ilość jest ograniczona.

Miód leśny spadziowyMiód leśny spadziowy - z nawłocią i wrzosem. Ostatni miód letni z miesiąca sierpnia i połowy września 2018. Bogaty aromat i wytrawny smak, średnio słodki. Ze względu na kompozycję nektarową rzadko spotykany. Polecamy - ilość ograniczona.

Dostępny w słoikach 1,14 kg - 40 zł

 

 

Dziś chcielibyśmy wszystkim opisać jak powinien wyglądać miód o tej porze roku oraz jaki jest wyznacznik dobrej jakości miodu. 

Na ziemiach Szczecina i okolic warunki pożytkowe pozwalają zebrać najrozmaitsze miody nektarowe - a więc takie które pochodzą z kwiatów roślin, krzewów, drzew. Zaliczają się do nich  - rzepakowe, wielokwiatowe, akacjowe, malinowe, leśne, faceliowe, lipowe, gryczane, nawłociowe, nostrzykowe, chabrowe, koniczynowe i wrzosowe. Czyli całkiem sporo. O większej liczbie rodzajów miodu w naszym regionie nie słyszałem. Chociaż ostatnio dowiedziałem się o istnieniu miodu fasolowego z południowo-wchodniej Polski.  Mimo wszystko chcę uświadomić naszych klientów, że miód spadziowy, o który często pytacie -  na Pomorzu Zachodnim nie występuje w czystej postaci. Zazwyczaj jest on domieszką do miodów nektarowych. Njczęściej występuje na lipie i dębach ale wtedy ma kolor ciemno zielony i ziołowy zapach. Spadź jest produktem pochodzącym od mszyc, które najbardziej żerują na drzewostanach iglastych - jodeł i świerków. Takich skupisk leśnych u nas nie ma a występują one tylko na południu Polski, najczęściej na terenach górzystych. A więc tutejsi pszczelarze oferujący miód spadziowy iglasty mogą go zdobyć na dwa sposoby - albo zabierają swoje ule i wiozą je w góry aby pszczoły poleciały po spadź albo kupują go od kolegów z południa naszego kraju. Sami spytajcie się swoich oferentów skąd mają ten miód. 

Druga sprawa to krystalizacja miodu - błędnie nazywana zcukrzeniem miodu. Miody wiosenne zawierają największy stosunek glukozy do fruktozy i pozostałych składników. Zaliczają się do nich rzepakowe, wielokwiatowe, leśne - mówimy tu o terminie przełomu połowy czerwca. Takie miody potrafią przejść z postaci płynnej do stałej w niecały tydzień. Zachodzi przy tym ciekawe zjawisko - białych wybarwień, nalotów na powierzchni słoika. Jest to zupełnie normalny proces, a powstaje wskutek szybkiego rozlania świeżego miodu do słoików. Odbywa się to zazwyczaj w ciągu kilku dni od miodobrania. Miód odstoi dzień - dwa w beczce, odstojniku po czym rozlewany jest do słoików i zamykany szczelnie zakrętką. A w związku z tym, że jest on cieczą napowietrzoną w procesie nalewania to widoczne jest wydostające się ku górze powietrze, które zostaje uwięzione przy kurczeniu się miodu. Optycznie więc widzimy białe, przypominające kształt śnieżynek - wybarwienia. Świadczy to o niczym innym jak o najkrótszej drodze jaką przebył miód z ula do słoika. 

Z każdym kolejnym miodem letnim to zjawisko staje się coraz mniej widoczne, a to dlatego, że miód wolniej krystalizuje i powietrze "ma czas ", żeby wydostać się na powierzchnie słoika. 

No i na koniec najważniejsza uwaga co do najwyższej jakości miodu (-  testem jest jesień ) , a więc  w październiku:

  • każdy miód nektarowy z wiosny i lata powinien być w 100% skrystalizowany, bez podziału na część stałą czy płynną (wyjątkiem jest miód akacjowy, który jest płynny - prawie przeźroczysty do roku czasu od rozlewu.) Prawdziwy, naturalny miód, przy którym pszczelarz nic nie kombinuje, nie chrzci, nie przegrzewa - tylko od razu w przeciągu tygodnia czasu od miodobrania rozleje cały miodek w słoiki - powinien przejść z postaci płynnej ( patoki) do postaci stałej (krupca)  w terminie do miesiąca czasu od tego procesu. Jeśli widzisz miód po sezonie letnim, który jest płynny - zachowaj czujność - coś jest nie tak. Pamiętaj, że wyjątkiem jest akacja, do reszty zachowaj zasadę ograniczonego zaufania. Najwięksi pszczelarze z przyczyn często technicznych odbierany miód nalewają w beczki i tam on krystalizuje. Wyobraźcie sobie, że ma do rozlania w słoiki 12 ton miodu rzepakowego, a już za chwilę będzie do odbioru akacjowy i lipowy. Jest to dla nich niewykonalne. Dlatego też, zimą wstawiają do beczek ze skrystalizowanym miodem specjalne urządzenia - zwane dekrystalizatorami w postaci spiral, które rozgrzewają miód do postaci płynnej. Jest tu bardzo mały margines błędu - bo jeśli miód zostanie przegrzany i rozlany do słoików to jego ponowna krystalizacja na pewno nie będzie możliwa według naturalnego schematu. W słoikach będą 2 warstwy - stałe i płynne, a część stała przypominać będzie duże kryształy cukru - taki produkt już tylko z etykiety można nazwać miodem, bo ze składu będzie już tylko słodzikiem, pozbawionym walorów zdrowotnych. 

Jest więc próg graniczny dla wielu pszczelarzy - czy rozbudować pasiekę do takiego stanu, aby być w stanie rozlać go od razu jak najszybciej po miodobraniu w słoiki? Czy być pszczelarzem, który będzie handlował na beczki - do skupów, dla innych mniejszych pszczelarzy, na eksport a klient detaliczny będzie jedynie nabywcą kilkuprocentowym?  Obie formy są dobre, ale trzeba być uczciwym i dbać o najwyższą jakość, a wyboru dokonać musi każdy sam.

Póki co nasi Klienci nie muszą się obawiać - nasz miodek nie stoi w beczkach. Jesteśmy w stanie zadbać o jego najkrótszą drogę z ula do słoika w przeciągu kilku dni. Potem już tylko czeka na Ciebie ! 🙂 Zapraszamy do nas!